Jak się „dostrzega” szczęście?

Szczęście to cel każdego z nas. Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, to właśnie tego szukamy wszyscy. Często uosabiamy je – szukamy go w partnerach, rodzinie czy przyjaciołach. Często zdarza nam się je uprzedmiotowić – nowe ubrania, samochody, biżuteria. Szczęście natomiast nie jest ani ludzkie, ani przedmiotowe. Szczęście jest stanem emocjonalnym, także nie przyjmuje żadnej formy. Jest zależne od nas, a nawet jest w nas, tylko nie zawsze potrafimy je odnaleźć.

gggggg

Czym jest szczęście? Odpowiedź na to pytanie przez wiele miesięcy nie dawała mi zasnąć w spokoju. Niby miałem to wszystko, czego kilka miesięcy temu pragnąłem, niby wszystko było ok, ale… czegoś brakowało.

Na starcie warto zaznaczyć, że szczęście nie trwa wiecznie. Szczęście to stan przejściowy i tak jak jego brat – smutek – przychodzi do nas i odchodzi. Akceptacja takiego stanu rzeczy paradoksalnie pozwoli nam odczuwać to szczęście znacznie częściej. Warto pozwolić sobie na „jestem smutny”, „czuję się źle” i „nic mi się nie chce”. Dopiero, gdy uświadomimy sobie, że równowaga we wszechświecie jest warunkiem istnienia dobra i zła, możemy pozwolić sobie na częstsze odczuwanie tych pozytywnych emocji.

Po takim wstępie chyba mogę zabrać w Was w krótką przechadzkę ze szczęściem za rękę. Zacznijmy więc…

Szczęście można dostrzegać albo robić.

Zacznijmy od dostrzegania szczęścia. Dostrzeganie, to inaczej docenianie tego, co mamy. My, ludzie, bardzo szybko przyzwyczajamy się do lepszej jakości życia. Droższa kawa, lepszy samochód, większe mieszkanie – frajdę sprawia nam tylko na początku. Tylko przez chwilę naprawdę głęboko odczuwamy wdzięczność i idące za nim szczęście. A gdyby tak nauczyć się doceniać je codziennie? Tak – to możliwe. Pozwala na to wiele technik i na pewno jest to istotny element w utrzymaniu stanu szczęścia jak najczęściej i warto o tym pamiętać.

Ćwiczenie 1.
Wsteczna projekcja

Jedną z takich technik jest przeniesienie się w wyobraźni kilka miesięcy/lat wstecz, gdy to, co teraz masz, było tylko Twoim marzeniem, pragnieniem. Wczuj się w to. Poczuj wszystko, co wtedy czułeś. Spróbuj sobie wyobrazić konkretną sytuację w tamtym okresie wraz z emocjami, które jej towarzyszyły. Niech to trwa od 2-5 minut. Przypomnij sobie ludzi, którzy wtedy byli w Twoim życiu; Wasze relacje i sytuacje, które miały miejsce. Postaraj się nie być tylko obserwatorem tej sytuacji, a patrzeć na nią swoimi oczami. Zaczniesz rzeczywiście doświadczać stanu, który wtedy odczuwałeś. Jeszcze raz poczujesz to samo pragnienie, które wtedy Tobą rządziło. Tą ochotę, by to mieć!
Gdy już to poczujesz – otwórz oczy. Czujesz szczęście, że ten czas masz już za sobą? Że już masz to, o czym pragnąłeś? Wiem, że tak.

Jako ludzie jesteśmy bardzo względni w swoich osądach. Wszystko co mamy, porównujemy do tego, co mają inni. Zazwyczaj porównujemy się do tych, co mają więcej (i to też nic złego! Będzie o tym później.), przez co często odczuwamy coś, co można nazwać „wiecznym niezadowoleniem”. Każdy z nas słyszał powiedzenie, że trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona niż nasza. Tak, jak patrzenie na innych można wykorzystać do wykrzesania ambicji i chęci posiadania więcej, tak również można tego użyć, by wydobyć z siebie wdzięczność. Jak?

Ćwiczenie 2.
Współczucie

Musisz zdać sobie sprawę, że Twoje życie dla wielu milionów ludzi na tym świecie jest tylko nieosiągalnym marzeniem. Są miejsca, w których choroby, głód, wojna, kataklizmy są na porządku dziennym. To, gdzie jesteś, daje Ci niesamowite możliwości. Nie musisz walczyć o życie, masz się w co ubrać, masz co zjeść i gdzie spać. Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że żyjesz w Państwie wojny. Budzisz się rano. Jest sucho. Chce Ci się pić i jeść. Otacza Cię jedynie piach i puste mury. Gdy wychylasz się zza kotary przysłaniającej otwór, w którym powinny być drzwi, widzisz wojnę. Poświęć kilka sekund na to, by naprawdę poczuć ten stan. Następnie otwórz oczy. Bądź wdzięczny za to, co masz. Dziękuj Bogu za to, gdzie jesteś. Masz wielkie szczęście.

Cieszę się, że to przeczytałeś. Naprawdę. Wiem, jak ważne jest to dla mnie i ile mi to daje. Świadomość tego, że moje życie jest cudowne takim, jakie jest. Że niczego więcej tak naprawdę nie potrzebuję w porównaniu do tych ludzi. To wspaniałe, że możemy żyć w takiej rzeczywistości i należy to doceniać. Wstań rano i zacznij swój dzień od „Dziękuję!”. Napisz sobie to na kartce przy laptopie, naklej na lodówce lub ustaw na tapecie w telefonie. Niech wdzięczność będzie podstawą Twojego życia, a gwarantuję Ci niesamowity wzrost jakości Twojej codzienności!

Następny post będzie o tym, jak szczęście „robić”. Żyjemy w świecie materialnym i sam aspekt duchowy to zdecydowanie za mało, a sposoby na to, jak „robić” szczęście już w następnym poście.

Dajcie znać co sądzicie o tym wpisie i wyślijcie go komuś, kto może tego potrzebować.
Razem, możemy zmienić na lepsze życie wielu ludzi.

k.

***********
Więcej motywacji i wiedzy:
Facebook: Kamil Bełz
Instagram: @kamilbelz
Snapchat: kamilbelztv

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s