Dlaczego telewizja umarła, a Facebook umiera? Co będzie następne?

Dzisiaj mam Ci do przekazania jeden z najważniejszych faktów, który już w przeciągu kilku następnych lat zmieni zupełnie Twoje i nasze życie.

TELEWIZJA UMIERA.

Właściwie już umarła. Spójrzcie na pokolenie Z (urodzone po 1990 roku).
5-latek zapytany do czego służy telewizor, odpowiada: „Do gier i do przeglądania zdjęć.” I ma rację.

death-of-tv-david-attenborough

Większość dzieci z pokolenia Z nie zna świata analogowego.
Urodzili się w erze smartfonów, Internetu, mediów społecznościowych, aplikacji i gier. Nie znają „trzepaka”, „gry w chowanego” czy „w klasy”.
Druzgocące? Tak.

Co więcej, w momencie, gdy powiem Ci, że jeszcze 6-7 lat temu nie miałeś konta na Instagramie, Facebook’u czy Snapchat i rzeczywiście uświadomisz sobie jak krótki jest to okres czasu i że te aplikacje za kilka lat też zginą, najprawdopodobniej dopiero do Ciebie dotrze jak ten świat zapie*dala.

Tak. Zapie*dala.
Innego słowa tu nie mogę użyć.

Już nawet ja jako człowiek z rocznika 92′ nie oglądam telewizji wcale.
Puste programy kierowane do szerokiej publiczności (czyli tak właściwie do nikogo), wiadomości wypełnione negatywnym przekazem nie mającym zupełnie wpływu na nasze życie i przerwy na reklamy, które utrzymują stacje telewizyjne.

No właśnie. Reklamy. Zaraz do tego wrócę.

Gdy powiedziałem mojemu tacie, że telewizja umiera, mocno się sfrustrował.
Usłyszałem kilka pytań: „To gdzie będziesz oglądał sport? Filmy z rodziną? Programy rozrywkowe?
Odpowiedź na każde z tych pytań była jedna:
W INTERNECIE.”

No dobra… – zaczął. – A jak sobie wyobrażasz, że rodzina ogląda wspólny film siedząc przed laptopem?

Widzicie? I to nie jest jego wina. Tak został wychowany. Taka była rzeczywistość i do tego jest przyzwyczajony. Mówiąc „telewizja” nie mam na myśli wyświetlacza, ekranu czy samego telewizora.
Mam na myśli platformę, w której w określonym czasie wyświetlane są konkretne programy przerywane mieszanką zupełnie niesprecyzowanych co do odbiorcy reklam.
Dla niego telewizja to odbiornik + content. Od razu, automatycznie.

Film wypożyczę przez internet i podłączę do telewizora laptopa.
Sport też oglądnę na stream’ie, a programy rozrywkowe mojego pokolenia już nie rozrywają. – powiedziałem szczerze i zdecydowanie.
Telewizja i tak nie umrze. – kontynuował z nosem na kwintę.
Telewizja umrze razem z Wami. Zobaczysz… – po tym jak powiedziałem to zdanie, zrobiło się trochę niezręcznie, ale to była prawda.

Na koniec zadałem mu jedno pytanie, które otworzyło mu oczy:

– Tato, kiedy ostatnio w trakcie oglądania programu rozrywkowego typu „You Can Dance”, „Taniec z Gwiazdami” czy „Kuba Wojewódzki”, gdzie oglądalność jest największa, a reklamy horrendalnie drogie, oglądałeś reklamy rzeczywiście NIE PRZEWIJAJĄC ich dzięki możliwością swojego dekodera?
No tak… Nie pamiętam. Zawsze przewijam. Nawet jak nie przewijam, to idę się wykąpać albo zaparzyć herbatę. – przyznaje.
No właśnie. A dobrze wiesz, że telewizja utrzymuje się właśnie dzięki reklamom i tylko przez brak tej świadomości wśród właścicieli wielkich firm, te reklamy są tam wciąż wyświetlane. – powiedziałem znowu mocnym i zdecydowanym głosem.
Masz rację synu. – kiwnął głową, poklepał mnie po ramieniu, po czym do rozmowy wtrąciła się mama:
Świat się zmienia Mirek. Nic z tym nie zrobisz.

No i na tym skończyliśmy.
Ale wróćmy do tematu.

Cholera, nikt nie ogląda telewizji, a jeżeli nawet ją ogląda, to nie ogląda reklam! Niestety dinozaury o tym nie wiedzą. Nie są tego świadomi i to się zmieni. Przez to telewizja umrze i nigdy nie powróci.

I tutaj nadchodzi czas na drugi etap, czyli „telewizję” pokolenia Z.
Internet w tych czasach jest telewizją. Niestety reklamy na YouTube wciąż są tak nisko opłacane przez reklamodawców, że YouTuberzy muszą uciekać się do metod pośrednich, czyli lokowania produktów czy sprzedaż ubrań.

To przez brak świadomości tego, w którym kierunku zmierza ten świat, miliardy korporacyjnych złotych rocznie są wyrzucane w błoto.

Wkurza mnie to.
Wkurza, bo twórcy internetowi zasługują na większe zarobki, na więcej uwagi, chociażby przez to, że jest to klasyczny WIN-WIN.

Łatwiej jest określić grupę odbiorców danego contentu, bo wiemy (dzięki Google Analythics) kto ogląda programy internetowe, jakie ma zainteresowania i czy interesuje go nowy Lexus, czy raczej lalka Barbie.
Wiemy to. Technologia nam na to pozwala.
Telewizja nie.

Podsumowując, żeby osiągać sukcesy w biznesie, marketingu czy generalnie social media, musimy iść z duchem czasu.
Tu już nie chodzi tylko o zarabianie pieniędzy czy biznes.
To jest nasze życie. Nasza codzienność.

Wspomnicie ten artykuł już bardzo niedługo. Podejrzewam, że w przeciągu 10 lat będę mógł to wrzucić na portal X (bo Facebook umrze w przeciągu 5 lat) z dopiskiem „A NIE MÓWIŁEM?” i wtedy przyznacie mi racje.

Szybko jeszcze o Facebooku.
Pamiętacie serwis Fotka.pl?

fotka
Od tego się zaczęła moja przygoda z Social Media i na pewno wielu z Was. Wrzucało się zdjęcia, inni oceniali, były rankingi, można było zaczepić, napisać – fajnie.
Do momentu, w którym nie pojawiły się opłaty za „gwiazdki”, opłaty, żeby być w rankingu i reklamy.

Marketingowcy zabili ten serwis tak skutecznie, że wszyscy przenieśli się na portal Nasza-Klasa.pl.

To było coś!
Nie licząc tych samych funkcji, można było jeszcze zapisać się do klasy, tworzyć fora, komentować zdjęcia, komunikować się – super.
I znowu wtargnął sztab marketingowców wprowadzają opłaty za „gwiazdki”, reklamy i inne.
Najwidoczniej nie wyciągnęli wniosków z wcześniejszego portalu.
Poza tym na naszej-klasie zaczęli pojawiać się nasi rodzice, co sprawiało, że przestawało to już być modne, cool i trzeba było stamtąd spie*dalać, bo zdjęcia z wakacji, nowych samochodów, jedzenia i dzieci (czyli nasze też) zalewały portal.

Poza tym jak tu wrzucić zdjęcie z piwem, skoro MAMA PACZY?

No i pojawił się Facebook.
Wiecie do czego dążę, prawda?
Nie wkurzają Was linki „sponsorowane”, coraz bardziej nachalne reklamy i coraz większy napływ użytkowników z nalepką „NASI RODZICE„?
Co więcej!
Powoli sami wkraczamy w ten etap.
Wiecie co mam na myśli?

Te wszystkie zdjęcia z wesel, pierwszych kroczków, wspólnych wakacji, pierwszych domów i samochodów.
Powoli, my, jako górna granica pokolenia Z też stajemy się „RODZICAMI”.
A raczej wielu z nas się stało i zaczyna nas (tych co nimi nie są) delikatnie mówiąc wkurzać.

I tak popyt na nowy serwis po Facebook’u pojawił się momentalnie, bo w ciągu kilku lat.
Teraz nawet Instagram nie jest modny. Modny jest Snapchat.

Coraz bardziej skupiamy się na życiu chwilą niż na sentymentach i taka jest prawda.
Nie chcemy dokumentować. Chcemy brnąć do przodu i zostawiać przeszłość za sobą. Takie jest pokolenie Z.
YOLO.

Przeglądanie mediów społecznościowych na laptopie też umiera.
Laptop będzie służył do pracy. Niedługo Internetu będziemy używali już tylko i wyłącznie na smartfonach.

Nie wierzysz?

Ile razy złapałeś się na tym, że mimo tego, że siedziałeś na laptopie, pisałeś z kimś na Facebook’u lub wysyłałeś Snapa ze swojego smartfona?
Ile razy czytałeś i odpisywałeś na maila z komórki, mając laptopa na kolanach?
Ile razy dzwoniłeś ze Skype z telefonu mając w domu komputer?

facebook_messenger_update_iphone_6_hero
Odpowiedzi udziel sobie sam.

Świat rozwija się szybciej niż nam się wydaje i są to przemyślenia do których skłoniła mnie jedna z konferencji technologicznych w Chinach z takimi ludźmi jak Elon Musk i Bill Gates.

Kilka lat temu śmialiśmy się z filmów „Ja, Robot” czy „Terminator”, a teraz dwaj najpotężniejsi technologicznie ludzie rozmawiają o tym, czy przypadkiem nie zwolnić tempa, bo ważniejsze od rozwoju sztucznej inteligencji, jest jej KONTROLA, a niestety nasz mózg działa na bardzo starym oprogramowaniu.

Tak jak przy wgrywaniu na nowy komputer starego software’u ciągle go ulepszamy, upgrade’ujemy, tak dziecko rodzi się bez danych, które zapisał nasz mózg.
Uczy się od nowa jak chodzić, jak mówić, jak jeść.

Sztuczna inteligencja tego nie musi robić. Ona nie cofa się w rozwoju, tylko nieustannie rozwija, dlatego kontrola powinna być priorytetem.

Pozdrawiam,
k.

Link do konferencji:

Inspiracja do napisania tego bloga:

***************************
Czekasz na kolejny wpis ?
Daj mi znać w komentarzu tutaj lub na moim profilu Facebook: http://www.facebook.com/belzkamil

Reklamy

3 thoughts on “Dlaczego telewizja umarła, a Facebook umiera? Co będzie następne?

  1. Z tym facebookiem, to prawda. Używam „fejsa” głównie do promocji bloga, a gdyby nie to, to bym skasowała, bo reklamy i zdjęcia dzieci moich nieco starszych znajomych (sama mam 18 lat) sprawiają pomału, że krew mnie zalewa.

    Lubię to

  2. Moim zdaniem życie było lepsze bez tych wszystkich portali społecznościowych. Ludzie częściej i chętniej spotykali się ze sobą. Siedząc w jednym pomieszczeniu rozmawiali nie gapiąc się w ekrany telefonów. Dzieci bawiły się na podwórku grając w klasy a nie fascynowały się grami komputerowymi. Zamiast żyć własnym życiem ludzie coraz więcej czasu tracą na podglądanie innych osób które fałszywie próbują stworzyć swój idealny wizerunek w sieci. Facebook jak i inne portale stopniowo tracą popularność na rzecz innych. Ludzie szukają nowych rzeczy więc stare portale przestają ich ciekawić. Facebook przypomina już słup ogłoszeniowy więc i na ten legendarny portal przyjdzie pora 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s