Po co zarabiamy pieniądze?

No właśnie.

Ostatnio złapał mnie dół. Nie zdarza mi się to często, bo przez swój zakres wiedzy o psychologii, znam szereg technik pomagających z tego doła wyjść dosłownie w kilka minut. Ale nie tym razem.

Miałem świetne zamówienie. Naprawdę poczułem w końcu, że moje prawie roczne przygotowania odnośnie firmy zostały docenione i w 2 dni zarobiłem 4 000 zł.
Dla faceta w moim wieku jest to niesamowity wynik, jednak nie w tym problem.

Problem znalazł się w momencie, gdy radość z samych pieniędzy trwała dokładnie 10 minut. Schowałem je do walizki, pojechałem do banku, wpłaciłem na konto i stały się niczym innym jak numerkiem. Cyferkami.

Dlaczego? Dlatego, bo nawet nie miałem z kim wydać tych pieniędzy. Fakt, przez ostatnie 2 miesiące opłaciłem ZUS, kupiłem sobie studio nagrań, siłownię, jednak to wszystko nie wypełni pewnej pustki, którą czuję.
Brakuje mi miłości.

Mocne słowa, wiem. Jednak żyjąc w swoim zwariowanym świecie, gdzie prowadzę firmę, studiuję, ćwiczę, nagrywam płytę i motywuję innych do działania, gdzieś chwilowo musiałem się zatrzymać. Czasem trzeba wcisnąć „STOP”, rozejrzeć się, pomyśleć.

Mówią, że nie da się robić wszystkiego na raz.
Mówią, że energia rozproszona na wiele zajęć nie przynosi skutków.
Mówią, że nie jesteś w stanie osiągać sukcesów na każdej płaszczyźnie.

Ja wam powiem, że to kłamstwa. Jestem w stanie.
Problem polega na tym, że nie mam wystarczającej ilości źródeł energii. Dlatego potrzebna jest miłość.

Kobieta, która będzie podziwiała to, co robię.
Ktoś, kto zrozumie, że nie śpię w nocy, bo mam projekt do zrobienia i obudzi mnie o 13:00  następnego dnia pełna uśmiechu i ciepła.
Kogoś, kto będzie motywatorem i inspiracją jednocześnie.

Tak więc jestem tu, z olbrzymimi możliwościami, zarabiania naprawdę wielkich pieniędzy, a przez ostatni tydzień leżę (chory) w łóżku i zastanawiam się po co.
Po co zarabiać, skoro nie ma na kogo tych pieniędzy wydawać?
Łatwość z jaką mogę je zarabiać spowodowała, że przestałem traktować je jako cel sam w sobie. Potrzebuję czegoś więcej. Emocji wydawania ich. Nie ciągłych inwestycji ale przepuszczania ich czysto dla przyjemności. Tak, żeby głód rósł.

Piszę to, żeby powiedzieć sobie wprost:
Jeżeli chcesz mieć cudowną kobietę, Królową w Twoim zamku – sam musisz być Królem.
Więc tak. Moim celem jest teraz stać się Królem, bo planuję mieć niesamowite życie, jednak by to się stało, potrzebuję swojej Królowej już teraz.

Wiecie czego się boję?
Że pewnego dnia już nie będę mógł być pewny nowych znajomości. Coraz mniej jestem ich pewny nawet teraz. To normalne, że oceniamy ludzi przez pryzmat tego, co robią i nie ma w tym nic złego, jednak co w przypadku, gdy ludzie których poznajesz mają do zaoferowania znacznie mniej od Ciebie? Co jeżeli traktują Cię jako „windę”?

Przecież nie ma w tym nic złego. Pomaganie innym to wręcz podstawa szczęścia.
Jeżeli chcesz mieć coraz więcej, to zacznij czuć potrzebę wydawania większej ilości pieniędzy. Proste.

Nie chcę być bogaty dlatego, żeby patrzeć na cyferki na koncie.
Chcę być bogaty, by zapewnić cudowne życie mojej rodzinie, moim dzieciom, ludziom, których kocham.

Drogą podsumowania:
1. Nie ma sensu zarabiania pieniędzy, jeżeli nie masz z kim ich wydawać.
2. Mogą Ci zabrać wszystko co masz, ale nie odbiorą Ci tego kim jesteś i co osiągnąłeś.
3. Żadna ilość pieniędzy nie wypełni pustki, którą masz w sercu.

Jeżeli to czytasz, to pamiętaj, że potrzebuję impulsu. Nie mów mi, że wystarczy nam to, co mamy.
Masz być moją motywacją. Mieć odwagę skarcić mnie za lenistwo. Mieć siłę, by wyciągnąć z dołka i być na tyle pewna siebie, by podwyższać mi poprzeczkę z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, tak, bym nigdy nie czuł sytości, a cały czas był głodny życia.
Życia z Tobą.

kb.

Soundtrack:

***************************
Czekasz na kolejny wpis ?
Daj mi znać w komentarzu tutaj lub na moim profilu Facebook: http://www.facebook.com/belzkamil

Reklamy

3 thoughts on “Po co zarabiamy pieniądze?

  1. Wierzę że miłość zawsze znajdzie dobrego człowieka, a Ty właśnie taki jesteś. Może zbyt częste myślenie o braku miłości, poszukiwanie jej sprawia że ona do nas nie przychodzi? Życzę nam obu- Tobie i sobie- by pewnego dnia odnalazł nas ktoś, kto będzie tym wszystkim o czym napisałeś na koniec postu. Pozdrawiam cieplutko 😉

    Polubienie

  2. Hej Kamil,
    czytam Twojego bloga już jakiś czas. Do tej pory tylko przyjmowałam i chłonęłam to, co pisałeś, bo w dużej mierze odzwierciedlało to, o czym myślałam.Jednak powyższy wpis zachęcił mnie do tego, żeby zebrać wszystkie dotychczasowe myśli w całość i streścić je w kilku zdaniach. Chciałabym, abyś wiedział, że piszesz bardzo mądrze i życiowo- jestem pełna podziwu dla Twojej pracy. Twoja osoba jest doskonałym przykładem, na to, że dojrzałość i dojrzałe myślenie u tak młodego człowieka jak Ty nie jest „zbyt” i na wyrost, ani nie jest wyrazem „zatrzymania się w czasie”. Natomiast w nawiązaniu do aktualnego wpisu- odnoszę wrażenie, że w dobie kultu singielstwa, powiedzenie wprost i otwarcie, że się potrzebuje być w związku odbierane to jest jako desperacja. To smutne i krzywdzące, bo związek i miłość napełniają, a także jak to określiłeś- miłość jest źródłem energii. Z siebie można wykrzesać całe mnóstwo wszystkiego, tylko potem jest eksplozja i opad sił- potrzeba czasu na ponowne naładowanie się i pójście dalej. Natomiast, jeśli mamy u boku tę osobę- jest łatwiej, ale nie z tego względu, że potrzebujemy być z kimś z wygody, tylko, że nawet gdyby nie chciało się czegoś zrobić dla siebie, to dla tej ukochanej/ ukochanego już jak najbardziej. Ostatnio powiedziałam do siebie, że mam w sobie tyle miłości, dlatego potrzebuje się nią podzielić i robię to- chociażby pracując charytatywnie z dziećmi, tylko ciągle to jeszcze nie jest „to”. Jednak wierzę, że wkrótce to się zmieni i moje źródło miłości znajdzie właściwe ujście. Tymczasem zbieram się na siłownię, bo przecież księżniczka musi mieć dużo siły. Prawda?

    Miłego wieczoru 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s