Jaką rolę pełni kobieta w związku ?

Nikt nie nauczył kobiet jak „żonować”. Z reguły potrafią one tylko „matkować” i „córkować„. – napisał Mateusz Grzesiak w swojej książce „Success and Change” i postaram się nieco tę myśl rozwinąć.

W związku z tym bardzo często decydując się na związek otrzymujesz albo
własną matkę, która chce mieć nad Tobą zupełną kontrolę, decydować co jest dla Ciebie lepsze i ustawiać Twoje życie pod siebie LUB
własną córkę, która jest zupełnie od Ciebie zależna, nie potrafi sama podejmować decyzji i prowadzić własne, niezależne życie.

Bycie „partnerem” nie jest równoważne z pełnieniem żadnej z tych funkcji.

Ja, jako Twój partner, nie będę Twoim ojcem.
Prędzej czy później, jak każde dziecko, dojdziesz do wniosku, że „ojciec” mógłby sobie dać spokój, że chcesz być „niezależna” i metaforycznie „wyjść z domu”, co w tym wypadku oznacza koniec związku. Sama na to pozwoliłaś stwarzając relacje opiekuńczą u swojego partnera. Nie możesz go obwiniać za to, że podważa Twoje decyzje, a teoretycznie wspólne, podejmuje samodzielnie. Od początku dałaś mu do zrozumienia, że potrzebujesz opieki, przewodnika – OJCA. Później jednak chciałabyś partnera, ale zbudowałaś w nim tyle szablonów ojcostwa, że ciężko będzie się tego wyzbyć… Dla mnie musisz  być niezależna, pewna siebie i świadoma swoich celów.

Ja, jako Twój partner, nie będę Twoim synem.
Nie mogę żyć tak, jak Ty byś tego chciała. Urodziłem się, by zdobywać. Jestem samcem i potrzebuję „krwi”. To oznacza, że sprowadzanie mnie do roli „syna” podważy moją męskość i Twoją kobiecość. Jeśli ja gram rolę „syna”, Ty grasz rolę „matki”, a ja nie wyobrażam sobie sypiać z własną matką, rozumiesz ?

U boku każdego mężczyzny osiągający szeroko pojęte sukcesy zawsze stoi kobieta.
Lekko z boku w sferze biznesu, błyszcząca na bankietach, inteligentna i z klasą w relacjach towarzyskich. Osoba, która w gruncie rzeczy TWORZY mężczyznę.
Jego pewność siebie, postawę, charakter i poczucie męskości.

I proszę…
Nigdy więcej żadnych „matek” i „córek”.
Kochana, jeżeli to czytasz, zapamiętaj.

U boku odpowiedniej kobiety mężczyzna jest w stanie osiągnąć rzeczy nieosiągalne jako singiel.
Kobieta powinna być największym wsparciem.

Wierzyć wtedy, gdy Tobie brakuje wiary.
Wspierać Cię w chwilach, gdy inni zawodzą.
Być WYZWANIEM, byś cały czas mógł się przy Niej rozwijać.

Ja wciąż szukam.
Kogoś kto….
Nie wiem.
Gdy wyłącza się mózg, a piszą emocje wygląda to zupełnie inaczej.
Teoretycznie wiem kim powinna być „TA OSTATNIA” i mam nadzieję, że to przeczyta. Jeżeli już się zakocham, wszystkie zasady i postanowienia i tak przestaną istnieć.

1111

Jeżeli nadszedł ten moment w przyszłości, jeżeli jesteś ze mną i chcesz być dla mnie KOBIETĄ, której nigdy nie opuszczę i nie zawiodę, dziękuję.
Dziękuję, że to czytasz, bo to znaczy, że rozumiesz.

k.

Soundtrack: 

Reklamy

13 thoughts on “Jaką rolę pełni kobieta w związku ?

  1. Podoba mi się ten wpis. W swoim związku będę się starać, ale jak sam napisałeś „żonować” jeszcze nikt mnie nigdy nie nauczył, w związku z czym popełnię pewnie masę błędów, tak jak przy „nauce” roli „córki”. Na szczęście rodzice kochają bezwarunkowo, nawet mimo tych błedów które popełniałam i mam nadzieję, że mój przyszły mężczyzna będzie równie wyrozumiały.

    Polubienie

  2. Jak słucham od znajomych, że on jej na coś nie pozwala lub ona go co chwilę kontroluje to aż mi szkoda takich par. Ale skoro odpowiada im „matkowanie” lub „córkowanie” to ja się nie wtrącam i nie doradzam, bo i tak zrobią jak chcą. Nie wyobrażam sobie siebie w takim związku. Kobieta ma być partnerką mężczyzny, a mężczyzna – partnerem kobiety.
    Zgadzam się z Tobą w 100 procentach.

    Polubienie

  3. Tak na prawdę kobieta pełni rolę w związku-Matki, żony, partnerki, kochanki. Matki- zajmuje się mężczyzną przy chorobie, prasuje koszule, pierze, on pyta: „Gdzie są moje skarpetki” ale to przecież normalne są rzeczy 🙂 Kochanką jest w łóżku, na co dzień gdy flirtuje z swoim mężem, żoną(partnerką) jest gdy wspiera, rozmawia, układa w raz z swoim partnerem plany na przyszłość, wychodząc razem zachowuje się tak jak napisałeś jest „Lekko z boku w sferze biznesu, błyszcząca na bankietach, inteligentna i z klasą w relacjach towarzyskich” kobietą. To ONA tworzy dom, atmosferę rodzinną, do której chce wracać mężczyzna. I to wszystko skupia się w całość. Ty napisałeś o „skrajnościach”. Jeżeli danej osobie zależy na drugiej osobie to się o nią martwi i czasem jak to matka chce sie uchronić przed tym niebezpieczeństwem(partnerów też się to dotyczy). Kiedyś napisałeś nie wiem czy dobrze pamiętam, żeby nie poświęcać swojej kariery dla drugiej połówki, bo jeżeli Ciebie Kocha to będzie Cię wspierać i pójdzie razem z Tobą. A co wtedy gdy ta druga połówka też tak będzie sądzić? I nie da się pogodzić obu tych dwóch rzeczy? Rozstać się i stracić kolejną szanse na miłość ? Czy też właśnie jedna z nich poświeci swoją „karierę” na rzecz drugiej?
    Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć i zrozumieć. Mam czasem wrażenie, że Ty piszesz to tak wszystko „zimno” co nie znaczy, że źle. Nie doczekałeś się jeszcze prawdziwej kobiety. Nie mówię o dziewczynach, które nie znają życia, tylko o pewnej osobie, która dała by Ci prawdziwą miłość. I uwierz wtedy byś zmienił punkt myślenia, patrzył być na to innym okiem, nie tym zimnym, tylko tym pełnym miłości. Pozdrawiam i powodzenia.

    Polubienie

  4. Ale to chyba działa w obie strony, prawda? Mężczyźni też przyjmują role i to takie, które przyjmować niekoniecznie powinni. Zresztą w różnych związkach różny układ ról się sprawdza. To po pierwsze. Po drugie – jako kobieta nie tworzę mężczyzny. Mogę go wspierać, mogę mu pomagać, na ogół chcę to robić, bo to naturalne w relacji z kimś bliskim. Ale nie podoba mi się koncepcja uzależniania sukcesu od obecności kogoś u naszego boku. Jasne, partner może napompować nam poczucie własnej wartości, ale twierdzenie, że z odpowiednią kobietą można osiągnąć coś nieosiągalnego jako singiel, jest dla mnie… hm, w pewnym sensie szkodliwe nawet. Bo nie możemy oczekiwać od partnera, że będzie naszym, że to tak ujmę, trenerem personalnym. Jeśli nie dajemy sobie z życiem rady sami, to wcale nie jest powiedziane, że z partnerem nagle cudownie wespniemy się na wyżyny. Jako kobieta bardzo, ale to bardzo bym nie chciała, żeby ktoś ode mnie oczekiwał „tworzenia” go.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s