Pamiętnik przedsiębiorcy.

Godzina 22:05, pokój (chociaż patrząc na biurko, to bardziej biuro, niż pokój).

DSC_1146_1

Jestem zjebany jak pies.
Wstałem jak codziennie o 6, bo tego kto rano wstaje, pewnego dnia uraczy deszcz pieniędzy.
Przynajmniej tak twierdzi Forbes… i statystyki.

Spoglądam na ścianę.
Jest. Wisi.
Mercedes e350. Cena: 110 000 zł.
Patrzę na niego tak długo, aż poczuję, że jest mój.

DSC_1147_1

Jeszcze nie… Wczuj się. Siedzisz w nim. Zapach skóry wchodzi Ci w nozdrza i sprawia, że serce bije szybciej. Dotyk drewna i ryk silnika przyprawia o dreszcze, a każda dioda na desce rozdzielczej jakby mrugała właśnie do mnie. (Nastąpił ten moment, gdzie „Ciebie” zmieniło się w „mnie”).
Jadę i widzę wzrok innych. Słabszych.
Nie dlatego, że uważam ich za słabych, czy nie szanuję… To dlatego, że oni uważają mnie za gorszego i nie szanują mnie.
Jestem ponad tym, jadę do biura (którego zdjęcie mam tuż obok samochodu).
Mam na sobie włoski garnitur (którego zdjęcie też wisi).
Parkuję auto na swoim miejscu pod siedzibą EwaWit.
Ależ tu jest pięknie…
Wchodzę przez rozsuwane, szklane, witrażowe drzwi. Wjeżdżam windą, zamykam oczy zanim się otworzy, by poczuć to jeszcze mocniej.
Winda się otwiera i już widzę uśmiech recepcjonistki, swoją ulubioną kawę i słodkie „Dzień dobry Panie Prezesie!” z jej ust.
Tak… Teraz to czuję.

Otwieram oczy.

DSC_1148_1

Przed nimi jedynie ściana i przyklejone obrazki, ale energia została.
Wiem kim chcę być i co chcę osiągnąć.
Nikt i nic mi w tym nie przeszkodzi. Chociaż miałbym dzisiaj pracować 16 godzin, obejść 20 potencjalnych klientów ze sraczką i projektować, tworzyć, wymyślać…
Tak żyje kreator.

Na karcie kredytowej debet (-80zł), bo musiałem kupić ulotki, bony rabatowe, a w sercu żar. Żar aż płonie. Żar determinacji i wiary w sukces.
To, że nie mam kasy przyprawia mnie o dumę.
Nie mam pieniędzy ale mam 10 000 ulotek, mam katalogi, mam promowanie postów na Facebook’u i oddałem pieniądze pracownikowi.
Żeby wiedział, że jest mi potrzebny. Żeby czuł się potrzebny. Żeby mógł zmaterializować swoje potrzeby…

Żeby wiedział, żeby czuł, żeby mógł.

Patrzę na notes, a tam 65 punktów, które sam napisałem.
65 celów na najbliższy tydzień, dwa, może miesiąc. Oby tydzień. Oby kilka dni.
65 kroków, które sprawą, że firma zrobi krok do przodu.

DSC_1149[1]

A co jeśli nie wypali ?

Już nie wypaliło. Nie wypaliło raz, drugi i trzeci. Możliwe, że teraz też nie wypali i wiesz co ?
Stworzę kolejnych 65.
Na tym to polega. Bycie biznesmenem to cały czas dostawanie kopów w dupę.

„Biznesmen.” – prychnął jeden z drugim czytając ten artykuł.

Tak, biznesmen. Z angielskiego „businessman” oznacza „przedsiębiorca„.
Nie musisz mieć Mercedesa i miliona na koncie by nim być.
Wystarczy o tym marzyć.

Im więcej przetrwasz, tym więcej osiągniesz.
Im więcej kopów dostaniesz, tym lepszy będziesz w tym co robisz.

Nic się nie dzieje bez przypadku. Wszystko jest lekcją.
Musi być ciężko, bo gdyby było łatwo, każdy by to robił.
A ja nie jestem „każdy”. I nie robię tego co wszyscy.

Mam wizję. Tak dokładną każdego ranka, że prawie mogę ją dotknąć.
Tak dokładną, że plan na jej realizację układa mi się sam. Od tak.
Cały czas Tworzę kolejne punkty.

22:39, to samo miejsce.

Skończyłem pisać i wiecie co myślę ?
Kurewsko przyjemnie będzie to przeczytać jak już osiągnę to, o czym teraz marzę.
Wiecie ile ta przyjemność potrwa ? Chwilę. Dlaczego ?

Bo będę miał kolejnych 65 punktów w swoim notesie, czekających na realizację.
Nigdy nie przestawaj marzyć. Zawsze pozostań szalony. Zawsze pozostań głodny.

k.

Soundtrack:

*************
Czekasz na więcej ?
Daj mi znać w komentarzu.

Reklamy

2 thoughts on “Pamiętnik przedsiębiorcy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s