Jak być szczęśliwym singlem ? A no tak…

Pierwsza moja miłość trwała najdłużej.

Byłem pewny od początku, że to jest to. Moje życie kręciło się w okół tej osoby i naprawdę było mi z tym dobrze. Nagle to się skończyło. Rozpaczałem strasznie. Myślałem, że utraciłem „tą jedyną” i wiesz co ?
Poznałem kogoś.

Kobieta anioł.
Zakochałem się od razu i to z wzajemnością. Było cudownie i naprawdę to było to ! Niestety również do czasu… Po tej drugiej miłości rozpaczałem jeszcze bardziej. Zacząłem zwalać winę na kobiety, traktować je przedmiotowo i wierzyć w ogólnie przyjęte negatywne stereotypy o kobietach.

Nagle, pojawiła się Ona. Najlepsza ze wszystkich. Jak pewnie się domyślasz zakończyło się również tak samo.

Tyle, że tym razem nie rozpaczałem. Usiadłem i zastanowiłem się nad jedną rzeczą i doszedłem do następującego wniosku.

KAŻDA NASTĘPNA BĘDZIE TĄ JEDYNĄ.

Tyle, że jak ja o niej tak myślę, to za mało. Ona musi w to wierzyć, że jest tą jedyną.

Dopiero ta OSTATNIA, będzie osobą, którą nie JA będę uszczęśliwiał, a z którą będę mógł dzielić swoje szczęście.

Życie nie polega na tym, żeby zwalać obowiązek uszczęśliwiania siebie na inną osobę. Dopiero dwa miesiące temu uświadomiłem sobie, że związek nie polega na uszczęśliwianiu drugiej osoby. Cholera, teraz, jako singiel jestem szczęśliwszy niż kiedykolwiek, rozwijam się bardziej niż kiedykolwiek, zarabiam więcej niż kiedykolwiek i naprawdę poznaję siebie.

Jestem szczęśliwszy, rozwijam się bardziej, zarabiam więcej i przy tym poznaję siebie. Kumasz ? Pierwszy raz od 13-go roku życia zacząłem zadawać sobie pytania:

„Czego Ty właściwie chłopie chcesz, hm? Tak dla siebie.”
„Czego pragniesz?”
„Co sprawia Tobie przyjemność?”
„Jak chcesz by wyglądało Twoje życie?”

Przestałem być „bucem”, „dupkiem” i wszystkim złym, czym wmawiano mi, że jestem. Najzwyczajniej w świecie stworzyłem obraz siebie jaki chciałem być i taki się staję.

simpe-suit

Wiesz jaki mam plan ? Robić to co kocham. To co sprawia mi najwięcej przyjemności. Przeżywać życie tak, jak chcę i spotkać kobietę, która będzie szła tą samą drogą albo z czystego pragnienia będzie chciała iść ze mną. Nie będę zbaczał z kursu kosztem miłości. Jeżeli muszę z niego zbaczać, to ta miłość nie jest tego warta.

Miłości się nie szuka. Miłość znajduje Cię sama, gdy robisz to, co kochasz.

Miłość to nie jedno uczucie w życiu, które poczujesz raz i albo dasz z siebie wszystko albo ją zaprzepaścisz. Można się zakochać wiele razy i za każdym razem przeżyć coś innego – pytanie po co ?
Trzeba robić swoje i ani nie szukać na siłę, ani nie odrzucać jakichkolwiek uczuć i emocji. Trzeba znaleźć swój osobisty złoty środek i się go trzymać.

Chyba tyle chciałem napisać na temat związków…
AHA.
Numer 1 jeżeli chcesz cokolwiek zacząć: POZBĄDŹ SIĘ CIENI.

Cienie” to takie małe skurwysyny, co przypisują negatywne cechy ludzi z przeszłości, ludziom, których dopiero poznaliśmy.

Rozumiesz ? Nikt nie lubi być oceniany przez pryzmat innych osób. Ty też, więc przestań to robić.

I WEŹ TĘ KURWA CEGŁĘ (nawiązując do poprzedniego wpisu).

kb.

Soundtrack:

***************************************
Czekasz na następny wpis ?
Daj mi znać w komentarzu.

Reklamy

38 thoughts on “Jak być szczęśliwym singlem ? A no tak…

  1. To nie ogień jest gorący, lecz ty tak go odbierasz.
    To nie oko widzi, lecz twój umysł.
    To nie cyrkiel zakreśla koło, lecz kreślarz.

    Szczęście jest przez ciebie kreowane 🙂 czekam na następne 🙂

    Lubię to

    1. No daj spokój… ogień nie jest gorący? Co to za bullshit?
      Czyli co, jak nie będziesz wiedział że to ogień, to przestanie parzyć?
      Chcesz zrobić eksperyment z dziurą w ścianie, przez którą będzie można przełożyć rękę, i palnikiem?

      Lubię to

  2. Wow, jestem w ciężkim szoku, że mężczyzna a dokładnie takie same przemyślenia jak ja – kobieta. Jestem uszczęśliwiona w jakiś sposób. Oby takich więcej!

    Lubię to

    1. Jeśli nie jesteś szczęśliwa sama ze sobą, to najprawdopodobniej jesteś powodem, dla którego związek się rozpada… Nikt nie ma obowiązku Cię uszczęśliwiać. Tylko TY SAMA.
      Nie zwalaj winy na cały świat, że szczęście do Ciebie nie przychodzi. Szczęściu trzeba pomagać. Trzeba o nim myśleć, skupiać się na nim, przyciągać je… 🙂
      Pamiętaj.
      Żeby zaangażować się w uszczęśliwianie kogoś, najpierw trzeba być samemu szczęśliwym. 🙂
      Odpowiedz sobie na pytania:
      „Czego Ty właściwie chcesz, hm? Tak dla siebie.”
      „Czego pragniesz?”
      „Co sprawia Tobie przyjemność?”
      „Jak chcesz by wyglądało Twoje życie?”
      Następnie zacznij realizować SIEBIE !
      Powodzenia i trzymam kciuki ! 🙂

      Lubię to

  3. mam identycznie jak Ty…po rozstaniu czuje, że mogę więcej. Kwestia jest również taka że mój eks ograniczał mnie we wszystkich, nie pozwalał mi na większość rzeczy, w tym spełnianie moich pragnień. Więc powiedziałam BYE!!! Nie żeby marzenia były ważniejsza, ale do cholery człowieku daj mi się spełniać i robić to co chcę. Świetny wpis.Głodna nowych. Give me more 🙂 Pozdrawiam

    Lubię to

  4. Czekam!!! Idealnie to wszystko opisałeś. Szkoda też, że tak wiele osób wiąże bycie singlem z samotnością. Przecież tak nie jest. 😉 Najważniejsze to być szczęśliwym. Samemu albo z kimś, ale na każdego przyjdzie czas.

    Lubię to

  5. W końcu ktoś to mądrze określił. Teraz wiem dlaczego u mnie było tak beznadziejnie. Dziękuję pomogłeś mi zrozumieć to co jest w tym wszystkim najważniejsze.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny wpis 🙂
    Pozdrawiam :-*

    Lubię to

  6. Trafiłam na Twój blog przypadkiem i od razu na ten post- teraz, po przeczytaniu go, śmieję się, że chyba napisałeś go dla mnie. Dwa tygodnie temu rozstałam się z narzeczonym, po 6 latach. Najpierw rozpacz, przepłakane godziny, myśli ‚nikt mnie juz nie pokocha, ani ja nie pokocham innego… Bo w koncu to on był tym jedynym’.. Teraz dochodzę do wniosku, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Z perspektywy czasu, widzę że ten związek był skazany na niepowodzenie, bo to ja zabiegałam o miłość, jego szczęście.. A w końcu nie tak przecież ma wyglądać miłość i idealny zwiazek. Teraz mam czas dla siebie, na swoje potrzeby..
    Czekam na kolejny wpis:)

    Lubię to

  7. „Miłości się nie szuka. Miłość znajduje Cię sama, gdy robisz to, co kochasz.”
    Geniusz. Po ostatnim rozstaniu też miałam zamiar rozpaczać, ale miałam wokół siebie ludzi, którzy uświadomili mi, że samemu jestem dużo szczęsliwsza. Robię to co chcę. I to co lubię. Tak, jak pisałeś, nie można rezygnować ze swoich planów, marzeń, czy celów dla miłości.

    Lubię to

  8. Gdyby kazdy mezczyzna myslal w ten sposob bylo by duzo latwiej. Zauwazylam ze wielu mezczyzn doskonale udaje usatysfakcjonowanych swoim zyciem. Prawda jest taka, ze owszem maja wszystko ale nie do konca lubia swoje zycie i ciagle zyja przeszloscia. Jestem kobieta ja ide swoja droga i juz przestalam holowac na swoich plecach facetow ktorzy sami z soba sobie nie radza. Jesli ktos nie jest szczesliwy sam ze soba to niech nie szuka osoby ktora go uszczesliwi.
    I masz racje kazda milosc zawsze jest ta jedyna, poki sie nie skonczy.
    Dlatego trzeba znac sie na tyle zeby wiedziec co nam sluzy. Ot tak po prostu 😉

    Lubię to

  9. Pytanie w tytule źle postawione.
    No, chyba że Twoim celem jest bycie szczęśliwym SINGLEM.
    Ale to moim skromnym zdaniem jest bez sensu, bo bycie rozsądnie parzystym jest stanowczo fajniejsze.
    I choć co do zasady to się zgadzam – że i owszem, jako jednostka całkiem autonomiczna, będąca w stanie zapewnić sobie swój dobry nastrój we własnym zakresie i nie potrzebująca uwieszania się na innych jesteśmy w stanie stworzyć lepszy związek – tak w szczegółach to się jednak różnimy.
    Wcale nie trzeba być samemu, żeby zacząć zadawać pytania o to czego się chce, i kim się chce być.
    A nauczenie się bycia szczęśliwym singlem nie stanowi żadnej gwarancji na to że się nie wpadnie w stary schemat jak się znów ktoś pojawi w naszym życiu.
    Stąd – jeśli ktoś nie jest nastawiony na życie w samotności po wsze czasy – lepiej się zastanowić jak być szczęśliwym CZŁOWIEKIEM 😛

    Polubione przez 1 osoba

  10. Hmmm… A czy to nie jest tak, że gdy się czegoś wyrzekasz, to przywiązujesz się do tego na zawsze? Tytuł wpisu na wskazuje na ślubowanie wieczystej samotności, natomiast tekst już nie do końca.

    „Przeżywać życie tak, jak chcę i spotkać kobietę, która będzie szła tą samą drogą albo z czystego pragnienia będzie chciała iść ze mną.” – z tym się zgadzam 🙂 A skąd ma u niej się pojawić pragnienie pójścia z Tobą? No właśnie stąd, że będziesz w zgodzie sam ze sobą. Że nie będziesz uzależniał swego szczęścia od jej uwagi poświęconej Tobie. Czyli jeżeli robisz coś źle (zakochując się nieszczęśliwie), to ZMIEŃ TO W SOBIE, nie czekaj na cud. Zmieniając siebie, zmieniasz swoje otoczenie i w konsekwencji, swoje życie 🙂

    Więc chyba nie chodzi o to, by po 3 nieudanych próbach przeżycia prawdziwej miłości szukać plusów bycia samotnym i wykrzykiwać to dookoła. Bo skoro kiedyś potrafiło się kochać bez pamięci, to znaczy, że z dna duszy unosi się głos, który pragnie bliskości tej drugiej osoby. A to, że potem były rozstania nie gwarantuje, iż tak będzie w przyszłości (#cienie). O ile oczywiście coś w sobie zmienisz 🙂

    Pozdrawiam

    Lubię to

  11. Bardzo spodobał mi się ten wpis pokazuje on tylko to czego ja sama oczekiwałam od życia i od partnera i cieszę się, że jest takich osób coraz więcej które chcąc dążyć swoją ścieżką nie patrzą na innych przy czym nie kierują się zatraceniem w osiąganiu celów tracąc nadzieję na pełny różnorodności związek jedyne co jest tutaj ukazane to tylko dopasowanie się do życia drugiej osoby co i tak często występuje więc i nic w tym strasznego 🙂

    Lubię to

  12. A co jeśli jestem z chłopakiem ponad 2 lat i 6 miesięcy i wszystko było idealnie do czasu kiedy nie musiał wybrać szkoły, wiadomo szkoła ważna rzecz, szczególnie szkoła średnia. I jak mówiłam wszystko było idealnie do tego czas, teraz jest źle, ze go nie ma , bo niestety łączy nas 200 km i widzimy się tylko raz w tygodniu… Jest to poświęcenie dla nas, bo jednak dobry zawód to łatwiejsza przyszłość, ale jednak nam obojgu trudno pogodzić się z faktem, że tak rzadko się widujemy. 😦

    Lubię to

    1. Spróbujcie skupić się na tym JAK PIĘKNIE BĘDZIE jak już przetrzymacie ten trudny czas ! 🙂
      Wasze wątpliwości, niestety, ale przyciągają coraz to gorsze myśli.
      Musicie teraz o wiele bardziej dbać o siebie i ubiegać.
      Dystans jest najtrudniejszą z barier do pokonania, jednak znam osobiście pary, które teraz już mają dzieci, wspólny dom, wielką miłość, a spędzały lata w odosobnieniu.
      Da się ! 🙂
      Powodzenia !

      Lubię to

  13. Wiesz powiem Ci,że w zyciu popełniłam wiele błędów,miałam swoją miłość życia na którą czekałam bardzo długo aż w końcu doceniłam kogos kto był ciągle obok i czekał na mnie.Dostrzegłam wartość tej osoby i dałam mu szanse,był pierwszą osobą dla której się poświęciłam,nie oczekiwałam od niego tego żeby był 24/7 ,chciałam żeby tylko kochał..okazało się ,że to chyba za mało kochać ,a być kochanym 😦

    Lubię to

  14. gorzej jak komuś kompletnie brakuje planu na siebie i tak naprawdę tego nie wie… ale to juz refleksja nie koniecznie w temacie bycia szczęśliwym singlem 🙂 a co do wpisu, pozwala na przemyślenia 🙂 z pewnością częściej będę tu zaglądać:)

    Lubię to

  15. Dodałabym do tego, że należy bardzo uważać na osoby toksyczne tzn. na takie które podkopują nasze poczucie wartości i sprawiają, że wiecznie myślimy, że „coś z nami jest nie tak” albo jesteśmy „nie dość dobrzy”.

    Moim zdaniem idealny partner to taki, który jest samodzielną, odrębną, stabilną jednostką tak, że nie musi drugiej połówki podkopywać, żeby mieć nad nią władzę albo zrzucać na nią wiecznie winę, że coś w niej nie gra. Taka osoba, która zachowuje własną wolność nie boi się drugiej osoby tak samo puścić „wolno” pozwalając jej być sobą jakkolwiek by jej styl bycia się nie różnił.

    To smutne, że tak wiele związków jest opartych na przemocy psychicznej (zastraszaniu czy umniejszaniu drugiej osoby). I co jest bardziej smutne to fakt, że wiele osób postępuje wbrew sobie, bo uważa, że ich uczucia są „niepoprawne” dlatego starają się je na siłę zanegować.

    Lubię to

  16. Jeden z najważniejszych cytatów, który znajduje się w moim pokoju, brzmi:
    „Żeby pokochać drugą osobę i stracić dla niej głowę, trzeba najpierw i przede wszystkim pokochać samego siebie” 🙂

    Lubię to

  17. dzięki za podniesienie na duchu 🙂 ze wszystkim się zgadzam, ale czy nie miałeś takiej sytuacji gdy odtrącałeś wszystkie kobiety od siebie ? nie chciałeś poznawać żadnej nowej, bo miałeś uraz, że skończy się to tak samo jak wszystkie poprzednie ?

    Lubię to

  18. Zauważyłam, że kobiety mają ten problem .. wchodzą w związek i zapominają o sobie, uszczęśliwiają mężczyznę swojego życia i zapominają o sobie; gdy związek się kończy one tracą wszystko, całe swoje życie… Nie podejrzewałam mężczyzn o takie głupstwo.

    I tylko będąc singlem możesz mówić, że jesteś szczęśliwszy niż kiedykolwiek, że masz więcej czasu dla siebie, kasy, etc I pragniesz by kobieta szła z Tobą tą wytyczoną drogą. Bo gdy już wchodzisz w związek – to sztuka kompromisu i drogę trzeba wypośrodkować. Albo iść na około.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s