Jaką rolę pełni kobieta w związku ?

Nikt nie nauczył kobiet jak „żonować”. Z reguły potrafią one tylko „matkować” i „córkować„. – napisał Mateusz Grzesiak w swojej książce „Success and Change” i postaram się nieco tę myśl rozwinąć.

W związku z tym bardzo często decydując się na związek otrzymujesz albo
własną matkę, która chce mieć nad Tobą zupełną kontrolę, decydować co jest dla Ciebie lepsze i ustawiać Twoje życie pod siebie LUB
własną córkę, która jest zupełnie od Ciebie zależna, nie potrafi sama podejmować decyzji i prowadzić własne, niezależne życie.

Bycie „partnerem” nie jest równoważne z pełnieniem żadnej z tych funkcji.

Ja, jako Twój partner, nie będę Twoim ojcem.
Prędzej czy później, jak każde dziecko, dojdziesz do wniosku, że „ojciec” mógłby sobie dać spokój, że chcesz być „niezależna” i metaforycznie „wyjść z domu”, co w tym wypadku oznacza koniec związku. Sama na to pozwoliłaś stwarzając relacje opiekuńczą u swojego partnera. Nie możesz go obwiniać za to, że podważa Twoje decyzje, a teoretycznie wspólne, podejmuje samodzielnie. Od początku dałaś mu do zrozumienia, że potrzebujesz opieki, przewodnika – OJCA. Później jednak chciałabyś partnera, ale zbudowałaś w nim tyle szablonów ojcostwa, że ciężko będzie się tego wyzbyć… Dla mnie musisz  być niezależna, pewna siebie i świadoma swoich celów.

Ja, jako Twój partner, nie będę Twoim synem.
Nie mogę żyć tak, jak Ty byś tego chciała. Urodziłem się, by zdobywać. Jestem samcem i potrzebuję „krwi”. To oznacza, że sprowadzanie mnie do roli „syna” podważy moją męskość i Twoją kobiecość. Jeśli ja gram rolę „syna”, Ty grasz rolę „matki”, a ja nie wyobrażam sobie sypiać z własną matką, rozumiesz ?

U boku każdego mężczyzny osiągający szeroko pojęte sukcesy zawsze stoi kobieta.
Lekko z boku w sferze biznesu, błyszcząca na bankietach, inteligentna i z klasą w relacjach towarzyskich. Osoba, która w gruncie rzeczy TWORZY mężczyznę.
Jego pewność siebie, postawę, charakter i poczucie męskości.

I proszę…
Nigdy więcej żadnych „matek” i „córek”.
Kochana, jeżeli to czytasz, zapamiętaj.

U boku odpowiedniej kobiety mężczyzna jest w stanie osiągnąć rzeczy nieosiągalne jako singiel.
Kobieta powinna być największym wsparciem.

Wierzyć wtedy, gdy Tobie brakuje wiary.
Wspierać Cię w chwilach, gdy inni zawodzą.
Być WYZWANIEM, byś cały czas mógł się przy Niej rozwijać.

Ja wciąż szukam.
Kogoś kto….
Nie wiem.
Gdy wyłącza się mózg, a piszą emocje wygląda to zupełnie inaczej.
Teoretycznie wiem kim powinna być „TA OSTATNIA” i mam nadzieję, że to przeczyta. Jeżeli już się zakocham, wszystkie zasady i postanowienia i tak przestaną istnieć.

1111

Jeżeli nadszedł ten moment w przyszłości, jeżeli jesteś ze mną i chcesz być dla mnie KOBIETĄ, której nigdy nie opuszczę i nie zawiodę, dziękuję.
Dziękuję, że to czytasz, bo to znaczy, że rozumiesz.

k.

Soundtrack: 

Jak zrealizować postanowienia noworoczne ?

Jak doskonale wiesz większość postanowień noworocznych kończy się równie szybko jak się zaczyna…

Dzisiaj po tym jak wysprzątałem swoją głowę i regały, wrzucając karton wypełniony niepotrzebnymi śmieciami na strych, znalazłem takie cudo.

IMG_20141225_103047

Jedno z postanowień noworocznych sprzed dobrych kilku lat mojego Taty.
Dla mnie ? Niesamowity, ukryty prezent, w tym momencie bezcenny. Nie mam czasu jeździć na siłownię i pieniędzy, a rocznie jest to wydatek minimum 1800 zł.

Ale ja nie o tym…

Mój Tata widząc moje niesamowite efekty, które uzyskałem przez 2,5 miesiąca pracy z moim trenerem sam postanowił, że od Nowego Roku  będzie jeździł ze mną na siłownię (gdzieś to już słyszałeś, hm?).
Wpływ otoczenia.

DSC_069110418531_359100827585434_2118902902006865752_n

Z trenerem personalnym. Mateusz Mikołajczuk MM-Fitness

Widząc moje codzienne zmagania z dietą, porannym cardio i siłownią, a przede wszystkim z SAMYM SOBĄ, mój Tata znów uwierzył, że się da.

Uwierzył ponownie, bo wcześniej obiekt jego ambicji po kilku tygodniach nieużytku, stał się symbolem jego słabości, przez co wylądował na strychu.
Tak oto ambicja zmieniła się w słabość.

Tak to już z większością nas jest, że napalamy się na zmiany do czasu, gdy przychodzi do ich realizacji. Wtedy nasze „Muszę zacząć ćwiczyć!” zmienia się na „Mogę zacząć jutro…”, tyle, że jutro nigdy nie nadchodzi.
Bo każde dzisiaj to jutro. 

Wiecie co postanowiłem zrobić ?
Pokazać, że postanowienia noworoczne to ułuda. Ja postanowiłem, że w Nowy Rok wejdę jako człowiek z wymarzoną (prawie) sylwetką; „(prawie)”, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego nie przestanę.

Pamiętam, że była to decyzja spontaniczna, z dnia na dzień. Spojrzałem na kolegę, który zrobił to samo 3 miesiące wcześniej i wyglądał niesamowicie.
Ponownie, wpływ otoczenia.

Nie wiem czy to pisałem, ale uwielbiam to zdanie.
„Jesteś średnią 5 najbliższych osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu.”
Genialne.

Ludzi, którzy w życiu osiągają swoje cele od innych wyróżnia to, że biorą się do pracy TU I TERAZ.

Słowo „jutro” nie ma w sobie mocy sprawczej. 
Słowo „później” nie determinuje działania.
Słowo „mogę” rozleniwia.

!!!! Ćwiczenie dla Ciebie na ten ostatni tydzień roku 2014 !!!!

1) Notuj wszystkie swoje małe cele w notesie, na kartce i trzymaj je zawsze przy sobie.
2) W swoim słowniku życia codziennego zrób następujące korekty:

Zamień „jutro” na „dzisiaj”.
Zamień „później” na „teraz”.
Zamień „mogę” na „muszę”.

3) Wykreślaj każdy kolejny cel z listy po jego zrealizowaniu i ZOBACZ jak jeden po drugim przybliżają Cię do sukcesu.

Będziesz zszokowany jak tak małe ćwiczenie potrafi niesamowicie wpłynąć na Twoje życie.
Jedyne czego potrzebujesz, to wziąć kartkę i wypisać swoje postanowienia na najbliższy tydzień.
Nie odkładaj tego na jutro, nie zostawiaj tego na później, nie mów, że możesz to zrobić.

Musisz zrobić to dzisiaj, teraz.

k.

Soundtrack:

********************
Chcesz się zmienić ? Mój trener Ci w tym pomoże:
Mateusz Mikołajczuk MM-Fitness (https://www.facebook.com/pages/Mateusz-Miko%C5%82ajczuk-MM-Fitness/224277194401132?fref=ts)

Czego bym sobie życzył na te Święta ?

Święta to okres życzeń i prezentów.

Jak w przypadku prezentów nie należy kupować tego, co sami byśmy chcieli dostać, tak w przypadku życzeń jest zupełnie odwrotnie…
Będę więc życzył Wam tego, czego chciałbym, abyście życzyli mi.

Przede wszystkim szczęścia
Jednak nie tego z przypadku, a tego wykreowanego.
Samorealizacji, bo bez tego szczęście nie istnieje i najważniejszej rzeczy, bez której nie istnieje nic, czyli miłości.
Miłości, ale tej prawdziwej, niezależnej, motywującej i kreującej.
I na końcu ludzi, bez których żadna z powyższych nie istnieje.
Ludzi, z którymi można robić rzeczy wielkie i nieosiągalne dla innych.

christmas

Życzę Ci byś nie przestawał marzyć i wierzyć, bo tylko te dwie cechy złączone razem mogą stworzyć rzeczy wielkie.

Niech te Święta będą początkiem lepszego jutra, a Nowy Rok czasem zmian i postanowień, które będą trwały nie tydzień, czy miesiąc, a całe Twoje życie.

Wesołych Świąt.

k.

Soundtrack: 

Pamiętnik przedsiębiorcy.

Godzina 22:05, pokój (chociaż patrząc na biurko, to bardziej biuro, niż pokój).

DSC_1146_1

Jestem zjebany jak pies.
Wstałem jak codziennie o 6, bo tego kto rano wstaje, pewnego dnia uraczy deszcz pieniędzy.
Przynajmniej tak twierdzi Forbes… i statystyki.

Spoglądam na ścianę.
Jest. Wisi.
Mercedes e350. Cena: 110 000 zł.
Patrzę na niego tak długo, aż poczuję, że jest mój.

DSC_1147_1

Jeszcze nie… Wczuj się. Siedzisz w nim. Zapach skóry wchodzi Ci w nozdrza i sprawia, że serce bije szybciej. Dotyk drewna i ryk silnika przyprawia o dreszcze, a każda dioda na desce rozdzielczej jakby mrugała właśnie do mnie. (Nastąpił ten moment, gdzie „Ciebie” zmieniło się w „mnie”).
Jadę i widzę wzrok innych. Słabszych.
Nie dlatego, że uważam ich za słabych, czy nie szanuję… To dlatego, że oni uważają mnie za gorszego i nie szanują mnie.
Jestem ponad tym, jadę do biura (którego zdjęcie mam tuż obok samochodu).
Mam na sobie włoski garnitur (którego zdjęcie też wisi).
Parkuję auto na swoim miejscu pod siedzibą EwaWit.
Ależ tu jest pięknie…
Wchodzę przez rozsuwane, szklane, witrażowe drzwi. Wjeżdżam windą, zamykam oczy zanim się otworzy, by poczuć to jeszcze mocniej.
Winda się otwiera i już widzę uśmiech recepcjonistki, swoją ulubioną kawę i słodkie „Dzień dobry Panie Prezesie!” z jej ust.
Tak… Teraz to czuję.

Otwieram oczy.

DSC_1148_1

Przed nimi jedynie ściana i przyklejone obrazki, ale energia została.
Wiem kim chcę być i co chcę osiągnąć.
Nikt i nic mi w tym nie przeszkodzi. Chociaż miałbym dzisiaj pracować 16 godzin, obejść 20 potencjalnych klientów ze sraczką i projektować, tworzyć, wymyślać…
Tak żyje kreator.

Na karcie kredytowej debet (-80zł), bo musiałem kupić ulotki, bony rabatowe, a w sercu żar. Żar aż płonie. Żar determinacji i wiary w sukces.
To, że nie mam kasy przyprawia mnie o dumę.
Nie mam pieniędzy ale mam 10 000 ulotek, mam katalogi, mam promowanie postów na Facebook’u i oddałem pieniądze pracownikowi.
Żeby wiedział, że jest mi potrzebny. Żeby czuł się potrzebny. Żeby mógł zmaterializować swoje potrzeby…

Żeby wiedział, żeby czuł, żeby mógł.

Patrzę na notes, a tam 65 punktów, które sam napisałem.
65 celów na najbliższy tydzień, dwa, może miesiąc. Oby tydzień. Oby kilka dni.
65 kroków, które sprawą, że firma zrobi krok do przodu.

DSC_1149[1]

A co jeśli nie wypali ?

Już nie wypaliło. Nie wypaliło raz, drugi i trzeci. Możliwe, że teraz też nie wypali i wiesz co ?
Stworzę kolejnych 65.
Na tym to polega. Bycie biznesmenem to cały czas dostawanie kopów w dupę.

„Biznesmen.” – prychnął jeden z drugim czytając ten artykuł.

Tak, biznesmen. Z angielskiego „businessman” oznacza „przedsiębiorca„.
Nie musisz mieć Mercedesa i miliona na koncie by nim być.
Wystarczy o tym marzyć.

Im więcej przetrwasz, tym więcej osiągniesz.
Im więcej kopów dostaniesz, tym lepszy będziesz w tym co robisz.

Nic się nie dzieje bez przypadku. Wszystko jest lekcją.
Musi być ciężko, bo gdyby było łatwo, każdy by to robił.
A ja nie jestem „każdy”. I nie robię tego co wszyscy.

Mam wizję. Tak dokładną każdego ranka, że prawie mogę ją dotknąć.
Tak dokładną, że plan na jej realizację układa mi się sam. Od tak.
Cały czas Tworzę kolejne punkty.

22:39, to samo miejsce.

Skończyłem pisać i wiecie co myślę ?
Kurewsko przyjemnie będzie to przeczytać jak już osiągnę to, o czym teraz marzę.
Wiecie ile ta przyjemność potrwa ? Chwilę. Dlaczego ?

Bo będę miał kolejnych 65 punktów w swoim notesie, czekających na realizację.
Nigdy nie przestawaj marzyć. Zawsze pozostań szalony. Zawsze pozostań głodny.

k.

Soundtrack:

*************
Czekasz na więcej ?
Daj mi znać w komentarzu.

Jak osiągnąć sukces ?

success-2
Nie znajdziesz gotowej recepty na sukces.

Bez względu na to ile książek motywacyjnych przeczytasz,
ile inspirujących filmów obejrzysz,
jak wiele wpływowych osób poznasz.

Największą siłą, która Tobą kieruje,
najlepszym przepisem, który dobrze znasz i w końcu najdoskonalszym tworem Twojego życia,  który daje Ci nieograniczone możliwości
jesteś TY SAM.

1. Nie ma lepszej motywacji niż automotywacja.

Oczywiście, o wiele łatwiej przychodzi nam realizacja celów, gdy ktoś ślęczy nad nami wtłaczając do głowy wszystkie możliwe teorie sukcesu.
Jednak nawet wtedy bez Twojej wiary i bez Twojego zaangażowania będzie to bezproduktywne.
Weź przykład tego bloga. Czytasz go, świetnie! To już dobry krok. Gratuluję.
Jednak uświadom sobie jedną ważną rzecz.

Jak mądrze bym nie pisał, jak wielkich teorii Ci nie przestawiał i jak bardzo się nie starał oddając Ci całe swoje serce i zaangażowanie, bez Twojego działania i wiary w te słowa NIE ZMIENI TO W TWOIM ŻYCIU NIC.
Musisz chcieć tej zmiany.

2. Nie ma lepszego wzorca niż bycie samemu sobie autorytetem.

Oczywiście, o wiele szybciej znajdziesz w innych cechy, na których będziesz się wzorować, i świetnie. Rób to !
Jednak prawdziwa siła tkwi w tym, abyś doceniał to, co robisz.

Aby Twój każdy krok naprzód był dostrzegany przez Ciebie samego.
Abyś nagradzał siebie za mniejsze lub większe sukcesy.
Abyś pamiętał o tym co zrobiłeś i był z tego dumny.

Uwierz mi, są chwile w życiu, w których jesteś zdany sam na siebie.
Czy to w biznesie, czy w życiu prywatnym.

Co zrobisz w momencie, gdy Twój wzorzec zawiedzie ?
Co zrobisz, gdy Twój pochlebca będzie nieosiągalny ?
Co zrobisz, gdy wszyscy się od Ciebie odwrócą z czystej zazdrości i zawiści ?
Przegrasz. Poddasz się. Stracisz wiarę.

Dlatego pamiętaj, że to TY jesteś „kimś” będąc sobą.
Daj sobie tylko czas na to, by dotarło to do innych.

3. Nie ma większego sukcesu niż ten zdobyty tytaniczną, ciężką pracą.

Oczywiście, o wiele łatwiejsze do przyswojenia jest myślenie, że by coś w życiu osiągnąć trzeba mieć „szczęście„, znajomości lub ukraść pierwsze pieniądze.

„Szczęście”  ? Szczęście to emocja. Każdą emocję można wywołać poprzez myśli. By je osiągnąć wystarczy dostrzegać pozytywne aspekty tego, co nas otacza.
„Znajomości” ? Nie jest to coś, z czym musisz się urodzić. Znajomości przede wszystkim się zdobywa.
„Ukraść pierwsze pieniądze” jest łatwo, jednak nie polecam. Karma wraca. Jeżeli dopuściłeś się kradzieży, prędzej czy później sam będziesz okradany, ponieważ ludzie wokół Ciebie też będą złodziejami.

Tylko praca może dać Ci szczęście, jeżeli będziesz robił to, co kochasz. Zdobędziesz przy tym masę znajomości, a pieniądze, które wcześniej chciałeś ukraść, same będą spływały Ci do kieszeni.

czy-to-prawda-ze-wiara_156835

Jednak pamiętaj o jednej rzeczy…
Zanim zaczniesz realizować swój cel, musisz odnaleźć w sobie wielkie pokłady wiary w sukces.
Jest Ci ona niezbędna by zmierzyć się z przeciwnościami, które Cie napotkają.
Przygotuj się na krytykę, wyśmiewanie, sceptycyzm i nigdy, ale to przenigdy nie daj sobie wmówić, że czegoś nie możesz.

Wiara wyróżnia ludzi sukcesu od innych, bo nie sztuką jest wierzyć w rzeczywistość.
Prawdziwą sztuką jest uwierzyć w coś czego jeszcze nie ma.

Spraw, żeby ludzie też uwierzyli.

Ponad 50 lat temu lot w kosmos był tylko teorią, komputery zajmowały całe pomieszczenia, a bliższa interakcja pomiędzy ludźmi
była możliwa tylko w trakcie bezpośredniego spotkania.

Po 50 latach badamy struktury poszczególnych planet, mieścimy 8 rdzeniowe procesory w 5 calowych telefonach komórkowych i
mamy możlwiość skontaktowania się z bliskimi w dowolnym miejscu i czasie.

Teorie ludzi szalonych stworzyły naszą rzeczywistość więc pozwól sobie na odrobinę szaleństwa.

Spraw, żeby ludzie też uwierzyli.

Soundtrack:

**********************
Czekasz na więcej ?
Daj mi znać w komentarzu.

Jak znaleźć prawdziwą miłość ?

Nigdy nie uważałem się za wielkiego podrywacza.

Nie miałem chmary kobiet, z którymi byłem. W latach gimnazjum i liceum słynąłem ze swojego nienaturalnie długiego związku jak na swój wiek.
Skąd w takim razie mój brak oporów co do kobiet ? Przecież teoretycznie powinien on wyrobić się wraz z licznymi podbojami…
A no właśnie nie.

Pewność siebie. To jedyny klucz do sukcesu w relacjach damsko-męskich. I nie mam tu na myśli wygórowanego męskiego ego popartego solidną zawartością konta bankowego. Mam tu na myśli proste poczucie własnej wartości, które wynika z szacunku do samego siebie i innych.

Każdy z nas nie tylko ma prawo, by być kochanym. Każdy z nas tego pragnie. Po to zostaliśmy stworzeni.

By kochać i być kochanym.

Moja pewność siebie w stosunku do kobiet zrodziła się z bardzo prostej przyczyny. Byłem na tyle długo w związku, że nie bałem się niczego. Przy kobietach zachowywałem się totalnie spontanicznie i szczerze. Wiedziałem, że już mam osobę, z którą spędzę reszte życia. Nie musiałem imponować. Nie musiałem nic udowadniać. Byłem sobą.

Nim się obejrzałem potrafiłem w pewien sposób przenikać kobiece umysły.  Wiem, że brzmi to abstrakcyjnie ale rzeczywiście tak to czułem ! Poprzez mój brak zainteresowania przyciągałem na siebie uwagę. Poprzez obojętność i zupełny brak starań intrygowałem wiele kobiet. Oczywiście wszystko opierało się na szacunku. Tego nie mogło zabraknąć.
Proste gesty jak przepuszczanie w drzwiach, schludny język czy inne zachowania spod hasła „dżentelmen” nie przebiją jednak najważniejszego:

SŁUCHANIA.

Kobiety trzeba słuchać. Dać im do zrozumienia, że ich problemy są dla Ciebie ważne. Że jej potrzeby odnośnie koloru włosów, czy doboru sukienki na wieczór to szalenie istotne szczegóły. Nie starasz się zaimponować poprzez „wypinanie klaty„, a dajesz im do zrozumienia, że to one są w centrum uwagi.

Zwracasz uwagę na kobietę, nie uwagę kobiety na siebie.

Często na tzw. „domówkach” znajdzie się pijany kumpel, który namolnie zacznie męczyć jedną z koleżanek.
Pamiętam jedną sytuację, gdzie mój serdeczny przyjaciel właśnie przybrał taką pozę. Siadł zupełnie nieproszony obok jednej z Pań i zaczął walić komplementami, które zupełnie nie wynikały z niczego. Nie zadał jej ani jednego pytania. Dziewczyna była jak maszyna z zabawkami, do której trzeba nawrzucać kilka żetonów w postaci komplementów, by dostać to, czego się chce.
Tak po prostu.
Pamiętam tekst, w którym postanowiłem wkroczyć:
– „Ja wiem, że się napiłem ale tydzień temu rzuciła mnie dziewczyna i strasznie mam ochotę na…” – WOW ! W tym momencie roześmiany wpadłem i wybełkotałem coś typu:
– „Ach Ty stary zuchu, nie widziałem Cię tyle czasu, a nawet nie pogadaliśmy. Chodź, napijmy się.” – Zabrałem go na stronę zerkając kątem oka na dziewczynę, która wyszeptała tylko: „Dzięki” i puściła oczko.

No tak. I skąd to jego zachowanie?
Przecież wcześniej był gościem na poziomie. Zakochany, szanujący kobiety i naprawdę lojalny co do swojej lubej. Niestety, jego ex zapragnęła wrażeń i zraniła chłopaka. Akcja – reakcja. Teraz to on nie ma szacunku do kobiet. Przykre.

Ale skąd to się bierze ? To bardzo proste.

To przez idiotów, którzy nie wiedzą jak traktować kobiety, ludzie mają problem by znaleźć tą drugą połówkę. To przez dupków, którzy traktują kobiety jak przedmiot, porządnym facetom tak ciężko jest wzbudzić zaufanie u nowo poznanej kobiety. Wystarczy tylko jeden kretyn, przez którego cudowna zapłakana dziewczyna wstaję i mówi:
– „MAM DOŚĆ. Żadnych emocji. Będę twardą SUKĄ, tak jest łatwiej !”
Ile razy sobie tak powtarzałaś droga czytelniczko, hm ? Wiesz co się wtedy dzieje ?
Zaczynasz być generatorem kolejnych dupków.
Spotykasz super faceta i z premedytacją go ranisz. Sprawiasz, że staje się dupkiem, który zrani kolejną dobrą kobietę.
Koło się zamyka.

Później zaczynasz chodzić i powtarzać, że KAŻDY FACET JEST TAKI SAM.
Namawiasz do swojego podejścia inne koleżanki, tłumaczysz jakie to nie jest piękne i jak to bardzo szczęśliwa teraz nie jesteś. Mówisz, że BYCIE SINGIELKĄ JEST TAKIE SUPER, a w gruncie rzeczy, gdy siedzisz sama w domu niszczy Cię samotność i wyjesz do poduszki, aż przykro…

Przestańmy oceniać ludzi zanim ich dobrze nie poznamy i nie oceniajmy ich przez pryzmat przeszłych doświadczeń z innymi osobami („CIENIE”, pamiętacie?), a każdy z nas znajdzie prawdziwą miłość. Porównywanie do byłych jest bardzo przykre i boli. NIE WOLNO TEGO ROBIĆ.

Łatwo jest oceniać grupę przez pryzmat jednostki, jednak nie jest łatwo wśród grupy te jednostki dostrzec.

Aha. Zapomniałem dodać… Raniłem i byłem raniony. Przyznaję się.
Byłem generatorem. Tworzyłem kolejne koła biorąc dobre, cudowne kobiety i niszcząc je doszczętnie, robiłem z nich SUKI.
Na szczęście ja już swoje koło otworzyłem. Nie kręcę się w kółko zamknięty w okręgu przeszłych doświadczeń, bo idę dalej.
Pamiętam również dobrze tę kobietę, która zrobiła ze mnie chuja.
I wiecie co ?

Przepraszam każdą z Tych, którą zraniłem i wybaczam Tej, która zraniła mnie.
Nie ma nic piękniejszego niż wybaczenie, dlatego mam nadzieję, że pewnego dnia wybaczycie też mi.
Pisząc to naprawdę trzęsą mi się ręce i wali serce. Pamiętam wszystkie swoje zachowania i okropne słowa, które powiedziałem.
Wstyd mi i żałuję.
Mam nadzieję, że jesteście/będziecie naprawdę szczęśliwe z tymi facetami, którzy gdzieś tam są lub na Was czekają.
Życzę Wam tego z całego serca i przepraszam.
Pamiętajcie, że żeby nadeszło coś następnego, trzeba zamknąć to poprzednie.
Zamyka to tylko przebaczenie. Nie nienawiść.
Ja wybaczyłem, a Wy ?

kb.

PS. Pamiętajcie, szczęście to przede wszystkim emocja.
Jak wiecie, każdą emocję można wywołać poprzez myśli, słowa i czyny.

Myślcie o tym, co jest dla Was przyjemne.
Mówcie rzeczy innym, które chcielibyście od nich usłyszeć.
Róbcie to, co naprawdę chcielibyście robić.

Wtedy nie będziecie musieli szukać. Szczęście samo Was znajdzie.

Soundtrack:

***************************************
Czekasz na następny wpis ?
Daj mi znać w komentarzu.

Jak być szczęśliwym singlem ? A no tak…

Pierwsza moja miłość trwała najdłużej.

Byłem pewny od początku, że to jest to. Moje życie kręciło się w okół tej osoby i naprawdę było mi z tym dobrze. Nagle to się skończyło. Rozpaczałem strasznie. Myślałem, że utraciłem „tą jedyną” i wiesz co ?
Poznałem kogoś.

Kobieta anioł.
Zakochałem się od razu i to z wzajemnością. Było cudownie i naprawdę to było to ! Niestety również do czasu… Po tej drugiej miłości rozpaczałem jeszcze bardziej. Zacząłem zwalać winę na kobiety, traktować je przedmiotowo i wierzyć w ogólnie przyjęte negatywne stereotypy o kobietach.

Nagle, pojawiła się Ona. Najlepsza ze wszystkich. Jak pewnie się domyślasz zakończyło się również tak samo.

Tyle, że tym razem nie rozpaczałem. Usiadłem i zastanowiłem się nad jedną rzeczą i doszedłem do następującego wniosku.

KAŻDA NASTĘPNA BĘDZIE TĄ JEDYNĄ.

Tyle, że jak ja o niej tak myślę, to za mało. Ona musi w to wierzyć, że jest tą jedyną.

Dopiero ta OSTATNIA, będzie osobą, którą nie JA będę uszczęśliwiał, a z którą będę mógł dzielić swoje szczęście.

Życie nie polega na tym, żeby zwalać obowiązek uszczęśliwiania siebie na inną osobę. Dopiero dwa miesiące temu uświadomiłem sobie, że związek nie polega na uszczęśliwianiu drugiej osoby. Cholera, teraz, jako singiel jestem szczęśliwszy niż kiedykolwiek, rozwijam się bardziej niż kiedykolwiek, zarabiam więcej niż kiedykolwiek i naprawdę poznaję siebie.

Jestem szczęśliwszy, rozwijam się bardziej, zarabiam więcej i przy tym poznaję siebie. Kumasz ? Pierwszy raz od 13-go roku życia zacząłem zadawać sobie pytania:

„Czego Ty właściwie chłopie chcesz, hm? Tak dla siebie.”
„Czego pragniesz?”
„Co sprawia Tobie przyjemność?”
„Jak chcesz by wyglądało Twoje życie?”

Przestałem być „bucem”, „dupkiem” i wszystkim złym, czym wmawiano mi, że jestem. Najzwyczajniej w świecie stworzyłem obraz siebie jaki chciałem być i taki się staję.

simpe-suit

Wiesz jaki mam plan ? Robić to co kocham. To co sprawia mi najwięcej przyjemności. Przeżywać życie tak, jak chcę i spotkać kobietę, która będzie szła tą samą drogą albo z czystego pragnienia będzie chciała iść ze mną. Nie będę zbaczał z kursu kosztem miłości. Jeżeli muszę z niego zbaczać, to ta miłość nie jest tego warta.

Miłości się nie szuka. Miłość znajduje Cię sama, gdy robisz to, co kochasz.

Miłość to nie jedno uczucie w życiu, które poczujesz raz i albo dasz z siebie wszystko albo ją zaprzepaścisz. Można się zakochać wiele razy i za każdym razem przeżyć coś innego – pytanie po co ?
Trzeba robić swoje i ani nie szukać na siłę, ani nie odrzucać jakichkolwiek uczuć i emocji. Trzeba znaleźć swój osobisty złoty środek i się go trzymać.

Chyba tyle chciałem napisać na temat związków…
AHA.
Numer 1 jeżeli chcesz cokolwiek zacząć: POZBĄDŹ SIĘ CIENI.

Cienie” to takie małe skurwysyny, co przypisują negatywne cechy ludzi z przeszłości, ludziom, których dopiero poznaliśmy.

Rozumiesz ? Nikt nie lubi być oceniany przez pryzmat innych osób. Ty też, więc przestań to robić.

I WEŹ TĘ KURWA CEGŁĘ (nawiązując do poprzedniego wpisu).

kb.

Soundtrack:

***************************************
Czekasz na następny wpis ?
Daj mi znać w komentarzu.